Artykuł

W marketingu funduszy inwestycyjnych pojawiają się następstwa „odchylenia” i „stylu ryzyka”.

Biznes, Ekonomia, Finanse

Niedawno marketing funduszy z ofert publicznych charakteryzował się różnymi odchyleniami „na boki”. Po początkowych wysokich zyskach, ponoszący straty zaczęli wykonywać nerwowe kroki inwestycyjne. Na wielu forach i platformach społecznościowych widać stwiedzenia takie jak „spadki cen akcji funduszy zniechęcają przedsiębiorców”, „sprzedaż funduszy jest jak sprzedaż szybko zbywalnych dóbr konsumpcyjnych”, „jaka jest różnica między kręgiem inwestycyjnym a kręgiem ryzyka” i tak dalej.

Czy zatem w nadmiernym marketingu towarzystw funduszy istnieje jakiś czynnik powodujący utratę inwestycji? Inwestowanie w fundusze jest poważnym czynnikiem w zakresie zarządzania finansami, a odpowiedni marketing funduszy powinien w pierwszej kolejności kierować się zasadą interesu inwestorów, pomagać inwestorom dokładnie zrozumieć elementy inwestycji w fundusze i monitorować różne ryzyka związane z inwestycją. Ale obecnie różne metody stosowane w marketingu funduszy wydają się mieć tylko jeden cel – lepsze i szybsze przyciągnięcie uwagi oraz osiągnięcie efektu pozyskania środków.

Ten styl ryzyka, który jest sprzeczny z powagą inwestycji, jest przynajmniej głównym czynnikiem, który wprowadzał w błąd zachowania inwestycyjne obywateli, prowadząc ich do zamiłowania do krótkoterminowego handlu i częstego gonienia w ekonomiczną górę i w dół. Obywatelom brakuje profesjonalnej wiedzy, a spółki funduszy są profesjonalnymi inwestorami. Skoro interesy inwestorów są najważniejsze, dlaczego nie uniemożliwiają inwestorom wejścia na rynek, ale zamiast tego wykorzystują metody marketingowe, aby skłonić inwestorów do zakupu?

Dominuje pęd ryzyka inwestycyjnego.

Obecnie w salach transmisji na żywo towarzystw funduszy panuje moda na ryzyko, niektóre towarzystwa funduszowe zaprzestały poważnej edukacji inwestorów, a celem konkurencji stały się rozmaite pokazy najlepszych inwestorów. Zapraszanie celebrytów do życia na tej samej scenie nie może już zaspokoić zapotrzebowania towarzystw funduszy na inwestycje na żywo. Po pojawieniu się w sali transmisji na żywo kilku gwiazd rozrywki, niektóre towarzystwa funduszy zaczęły myśleć o zarządzających funduszami. Po profesjonalnym marketingu, menadżerowie funduszy wyszli z biura i wchodzą do sali nadawczej na żywo. Przy wszelkiego rodzaju celowych lub niezamierzonych naciskach, wartość nominalna zarządzających funduszami czasami nawet przewyższała ich wyniki, stając się celem upodobań fundacji. Nastąpiły różne dziwne zjawiska. Niektórzy znani zarządzający funduszami zaczęli mieć własne grupy wsparcia fanów.
Chociaż te dziwne zjawiska stopniowo odbiegały od pierwotnego celu edukacji inwestorów towarzystw funduszy inwestycyjnych, pod podwójną presją mentalności porównawczej i oceny wyników, niektóre fundusze poszły coraz dalej na tej drodze.

Obecnie firmy konkurują z danymi transmitowanymi na żywo. Jeśli po prostu ciągle wprowadzasz nudną wiedzę finansową, efekt jest bardzo zły, a niektórzy nawet skrytykowali to bezpośrednio w obszarze wiadomości. Przyjdź na zajęcia. Teraz możesz wykonać kilka sztuczek, tak jak w programie telewizyjnym, aby zwrócić na siebie uwagę.
Pokolenie lat 90 jest główną siłą napędową klientów detalicznych funduszy publicznych. Ich nawyki społeczne są głównym punktem badań wszystkich. Ostatecznie różne metody marketingowe są zaprojektowane tak, aby ściśle śledzić ich zachowania. Od pierwszego efektu transmisji na żywo, od lat 90. XX wieku inwestorzy prawie nie znają natury inwestycji w fundusze, ale są bardzo pewni swoich decyzji inwestycyjnych, więc metody marketingowe, które są bliskie ich nawykom społecznym, mogą łatwo stymulować ich zachowania zakupowe. Prowadzi to do znacznego wzrostu sprzedaży. Jest to również podstawowy powód, dla którego spółki funduszy publicznych starają się podążać za ich przykładem.
Na przykład, zarządzający funduszem kapitałowym Elon Musk, chociaż zaryzykował na ścieżce technologicznej, aby spowodować gwałtowne wahania wydajności, przedsiębiorcy po latach 90 niemal wyalienowali to w fenomen rozrywkowy. Przekonasz się, że impuls zakupowy pokolenia lat 90 nie wywodzi się z wydajności. Wszyscy wiemy, że to irracjonalne, ale nie ma na to sposobu.

W pokoju transmisji na żywo docenia się teraz takie dane, jak polubienia, interakcje, przekazywanie, śledzenie i retencja. Jeśli oceny są ponure, trudno jest to wyjaśnić liderom. Kierując się chęcią zainteresowania i skali, branża funduszy wyraźnie wykazuje tendencję do nadmiernej rozrywki. Im bardziej przesadzona i prowokująca treść, tym lepszy efekt, a zgodność musi również dawać ustępstwa sprzedaży. Ale stopniowo towarzystwa funduszy odkryły, że ten efekt bodźca zaczął słabnąć. Kiedy straty zaczęły być przerażająco wysokie, inwestorzy zaczęli badać swoje ślepe zachowanie. Warto zauważyć, że niektóre towarzystwa funduszy nie zdają sobie sprawy ze szkodliwości rozrywki dla inwestorów, ale zamiast tego starają się wzmocnić ten bodziec, gdy jego efekt słabnie, jeszcze bardziej podnosząc ryzyko finansowe.
Procedury niektórych firm.

Niektóre fundusze próbują wykorzystać ten tak zwany ciekawy i żywy marketing do szybszego „wyciągania pieniędzy” z pokoleń lat 90-tych. Ale nie spodziewali się, że kiedy rynek nagle gwałtownie spadnie a inwestorzy po tak zaserwowanej im rozrywce znajdą się na granicy totalnego wyczyszczenia się ze środków finansowych i bankructwa, ich wściekłość zostanie skierowana w stronę towarzystwa i zarządzającego funduszem.

W związku z tym kierownictwo sprzedaży e-commerce funduszy stwierdziło, że dotychczasowe wyniki funduszu nie wskazują na jego przyszłe wyniki, a wyniki innych funduszy zarządzanych przez zarządzającego funduszem nie stanowią gwarancji wyników funduszu. Inwestorzy powinni przestrzegać „zasady chciwości kupującego” przy podejmowaniu decyzji inwestycyjnych w funduszu. Osoba odpowiedzialna wskazała ponadto, że platformy głównego nurtu mają ostrzeżenia o ryzyku na stronie zakupu funduszu i nie będą lekceważyć interesów inwestorów, a inwestorzy muszą przeprowadzić ocenę ryzyka przed zakupem. Inwestorzy o niskiej tolerancji na ryzyko nie mogą kupować produktów wysokiego ryzyka. Platforma spełniła więc swój obowiązek edukacji o istnieniu ryzyka finansowego.

Towarzystwa finansowe są bardzo sprytne, używają różnych metod, aby zmobilizować emocje inwestorów, sprawiając, że ich oczy podążają za sztuczkami rozrywkowymi, które stworzyli, i tymi mini przypomnieniami o ryzyku, których mogą jednak nawet nie zauważyć. To tak, jakby towarzystwo funduszy przejmowało inicjatywę. Jeśli gospodarz nie skupia się na przypominaniu o ryzyku tylko dostarczeniu rozrywki inwestorom, kto może zobaczyć taki mały tekst ostrzegający o ryzyku? Czy fundusz jest „towarem”? Czy można go nieodpowiedzialnie polecić klientom?

W rzeczywistości na różnych forach i platformach społecznościowych rozpowszechnia się werbalna krytyka towarzystw funduszy inwestycyjnych, a nawet zarządzających funduszami. Grupa obywateli społeczeństwa lat 90-tych, którzy zostali zmanipulowani przez rozrywkę związaną z marketingiem funduszy, stopniowo zdała sobie sprawę, że produkty funduszy różnią się od zwykłych szybko zbywalnych dóbr konsumpcyjnych. Nie tylko powodują, że ludzie tracą pieniądze, ale także zakłócają ich normalne życie z powodu miotania ich emocjami. Dlatego poważna filozofia inwestycyjna to właściwy sposób inwestowania w fundusze.

Fundusz desperacko emituje nowe aktywa, wykorzystując dostępny efekt zarabiania pieniędzy. Tam, gdzie jest czas na edukację inwestorów, tam nie ma czasu, aby inwestorzy zrozumieli styl zarządzających funduszami, rynek i zdrowy rozsądek funduszy. Im bardziej emisja towarzystwa funduszu mobilizuje emocje, tym bardziej impulsywni będą inwestorzy. Ostatecznie inwestorzy obwiniają fundusze i zarządzających funduszami.

Gdy trwa ścisły nadzór.

Organy regulacyjne są w pełni świadome szkód i ryzyka dla inwestorów, jakie wyrządza nadmierna rozrywka w marketingu funduszy publicznych. Niedawno wydano „Propozycję dotyczącą promocji inwestycji i edukacji w branży funduszy publicznych”, w której wyraźnie wskazano, że zarządzając funduszami publicznymi, prowadząc działania reklamowe w zakresie inwestycji i edukacji, powinni zwracać uwagę na profesjonalizm, uczciwość i zgodność; kierować inwestorów do ustanowienia prawidłowej koncepcji zarządzania finansami, stosować się do długoterminowych inwestycji, wartości inwestycji i racjonalnych inwestycji; zakazać rozrywki i nie mogą naruszać odpowiedniego ducha narodowego, społecznego porządku publicznego i dobrych obyczajów; instytucje nie mogą w nich rozwijać ani dołączać działalności związanej z rozrywką.

Niektórzy zarządzający funduszem o skali kilkudziesięciu miliardów dolarów są zdania, że patrząc z perspektywy zarządzających funduszami, są oni również bardzo zniesmaczeni nadmiernym marketingiem rozrywkowym towarzystw funduszy, ponieważ spowodowało to wiele kłopotów.

Wielkość i zysk netto towarzystwa funduszu są wskaźnikami dla akcjonariuszy do oceny spółki i są podstawą dla kolegów do wydawania premii, więc naprawdę trudno wydać na ten temat jednoznaczną opinię. Ale tak długo, jak sumiennie zarządzający funduszem będą w stanie zrozumieć, że wielkość funduszu powinna nie tylko odpowiadać umiejętnościom zarządzających funduszami i otoczeniem rynkowym. Bardzo nieodpowiedzialne jest energiczne stymulowanie napływu inwestorów w szczytowych momentach, ponieważ podczas wejścia na rynek w szczytowych momentach musi generować straty, ale w tym miejscu wszyscy inwestorzy próbują zrozumieć sytuację i udawać, że nie są zdezorientowani. Chociaż slogan brzmi „interes inwestorów przede wszystkim”, między krótkoterminowymi zwrotami a markami długoterminowymi, to wiele osób wybiera to pierwsze ”.

Dozowanie rozrywki inwestorom w wielu towarzystwach funduszy nie uległo zmniejszeniu, ale wręcz przeciwnie, rośnie z dnia na dzień. Staje się coraz bardziej intensywne ze względu na presję sprzedażową. Ekstrawagancki model marketingowy jest sprzeczny z branżowymi standardami racjonalności: profesjonalizmowi, pracowitości i ścisłej samodyscyplinie. Co więcej, niektóre kanały funduszy mają również zjawisko outsourcingu marketingowego. Poprzez współpracę z blogerami finansowymi rozpowszechniają artykuły lub filmy o „uczeniu nowicjuszy, studentów kupowania funduszy” oraz inne popularne artykuły lub filmy, polecając produkty i dystrybuując je , a na koniec dając blogerom odpowiednie dywidendy. A tego rodzaju zachowanie to potencjalna gigantyczna szkoda dla nieodpowiednio wykwalifikowanego inwestora.